Jak poznaniacy salutowali... szubienicy!

Autor: GOK
Kategoria: Ciekawostki Historyczne
Dodano: 12-03-2014
Dzielnica: Brak



Przy ul. Fryderykowskiej, czyli dziś 23 Lutego, władze pruskie wystawiły szubienicę. Ten symbol hańby i śmierci był jednak witany przez poznaniaków z szacunkiem, ku niezadowoleniu inicjatorów...

Marceli Motty pisał o kapitanie Józefie Jankowskim, właścicielu „starego domu narożnego odłączonego od Rynku wąską, przejściową uliczką”, przy ul. Zamkowej, gdzie funkcjonowała restauracja pana Korzeniewskiego, „który swego czasu sługiwał po najpierwszych dworach, rozkoszą napełniał żołądki naszych panów, i za Rafaela w sztuce kucharskiej uchodził”, a po nim – restauracja Stillera, spolonizowanego Niemca. Ów kapitan Jankowski „odsłużył wojskowość i pracował już w zawodzie sądowym, gdy wybuchło powstanie listopadowe. Poszedł jeden z pierwszych, odznaczył się w kilku spotkaniach i uzyskał za okazaną w nich przytomność i odwagę krzyż złoty i stopień kapitana, zwłaszcza, że był już poprzednio podporucznikiem w pruskiej landwerze”. Prusacy mieli mu to – delikatnie mówiąc – za złe, interpretując takie zachowanie jako zdradę. Dlatego poznaniacy widzieli go długi czas wiszącego na szubienicy... na szczęście tylko symbolicznie!

Jak się okazuje, przy ul. Fryderykowskiej, „naprzeciwko głównego więzienia, którego miejsce zajmuje teraz sąd apelacyjny” był odwach „mający w dodatku skromną szubienicę z dwóch belek zrobioną”. Na niej to, na mocy postanowień wojskowych władz pruskich „zawieszono portrety tcyh oficerów pruskich, którzy mieli udział w polskim powstaniu. Siedem, osiem ich tam było, z wypisanymi nazwiskami delikwentów, ani podobnie, ani tez pochlebnie przez artystę przedstawionych, w białych koszulach, z bladą twarzą, czarnymi oczyma i rozczochranym włosem”. Sam Jankowski w końcu namierzony przez Prusaków, trafił do więzienia, a później pracował przez lata w miejskim magistracie.

Szubienica z portretami miała być z założenia wymierzona w Polaków – upokarzała tych oficerów, którzy tak wyraźnie opowiedzieli się za sprawą polską. Jednak w praktyce szybko ten zamysł został zrozumiany przez poznaniaków, którzy traktowali ją w sposób przeciwny: traktując „powieszonych” oficerów z szacunkiem. Polacy, przechodząc zatem w pobliżu tej szubienicy, oddawali hołd tak „wyeksponowanym” „zdrajcom”, a co więcej, wielu poznańskich Niemców z niesmakiem wypowiadało się o posunięciu własnych władz. W tym tonie utrzymane są niektóre utwory literackie z tego okresu, m.in. „Niemiecki wiersz o szubienicy w Poznaniu w 1831 roku”.

Inną – o wiele bardziej znaną – szubienicę w Poznaniu postawiono przy dzisiejszej ul. Dolna Wilda. Zastąpiła ona pierwszą, która stała w XIV lub w XV wieku na łąkach nadwarciańskich, w pobliżu kościoła dominikańskiego, a wieszano na niej przestępców, osoby oskarżone o czary, kobiety podejrzane o kontakty z szatanem. Modernizowana, rozbierana i odbudowywana, dotrwała w końcu do XIX wieku. Dziś w tym miejscu stoi kapliczka Serca Jezusowego.

 


Komentarze

  • STEWgync (Gość)19-07-2018, 10:07:53
    There are different ways to fry tomatoes, but each of them will require cook to spend row hours in the kitchen, so this food is usually better correct do on weekends or for special occasions. When tomatoes are roasted, they get a deep taste and are combined with seafood, antipasto and other roasted vegetables. Moreover, they are good suitable for application in the baking industry, in making bread or cake with custard.
    homemade stewed tomatoes
Dodaj komentarz

Kategorie artykułów

Dodaj artykuł
Ostatnie oferty
  • Łazarz, Poznań

    Powierzchnia: 68 m2 więcej
    Cena: 612 000,00 zł
  • Łazarz, Poznań

    Powierzchnia: 70 m2 więcej
    Cena: 630 000,00 zł
  • Łazarz, Poznań

    Powierzchnia: 48 m2 więcej
    Cena: 439 000,00 zł

Sonda
W tej chwili nie mamy aktywnej sondy.



Ostatnie komentarze