Serce na Gołębiej

Autor: GOK
Kategoria: Czym tętnią Poznańskie Kamienice
Dodano: 22-08-2013
Dzielnica: Stare Miasto



Idąc od strony Placu Kolegiackiego ku kamienicom Starego Rynku mijamy jeden z najpiękniejszych zabytków sztuki sakralnej Poznania, kościół farny. W jego bezpośrednim sąsiedztwie  można znaleźć żelazny „pachołek”, o dziwnym, obłym kształcie, przypominający amforę. Tak ten nietypowy element opisuje Grzegorz Sporakowski w książce Henryka Kota „Poznań w grafice”. I ma na myśli serce dzwonu starej Kolegiaty – kościoła Św. Marii Magdaleny, którego ruiny usunięte zostały z obecnego Placu Kolegiackiego nakazem Prusaków w 1802 roku. Dawniej, gdy dzwon wisiał przy kolegiacie, głosił radosne wydarzenia, jak i ostrzegał przed klęską.

Dziś serce dzwonu jest ulokowane przy murze obecnego kościoła farnego, na ulicy Gołębiej. Jak pisze Zbigniew Cofta w „Przewodniku Katolickim”, kształtem przypomina nieco starą, wkopaną pionowo w ziemię armatę lub metalowy odbojnik bramy. Przeprowadził on analizę dokumentów historycznych, dotyczących tego zabytku. Rozważa zatem dwa wydarzenia, które mogły przyczynić się do zniszczenia dzwonu. Pierwsze to uderzenie pioruna w wieżę w roku 1773, drugie to pożar w 1780 roku. Nowy dzwon został odlany w 1791 roku, gdyż przewidywano szybką odbudowę zniszczonej świątyni.

Opinię w tej sprawie wydał również pan Janusz Felczyński, właściciel Odlewni Dzwonów w Przemyślu, który na podstawie analizy przesłanych fotografii powiedział - jest to niewątpliwie serce dzwonu lub jego części, bardzo stare i z bardzo dużego dzwonu.

Zgodnie z jego opinią, serce wykonane jest sztuką „szwajsowania”, polegającą na tym, że nie mając  możliwości wytoczenia kuli o odpowiednich wymiarach, na zimnych kawałkach metalu zawijano kawał rozgrzanego do czerwoności żelaza i tak długo obrabiało się go młotami kowalskimi  - na przemian kując i grzejąc – aż otrzymano kształt zbliżony do owalu, który przypominał dzisiejszą kulę serca. Zespolenie tych dwóch elementów następowało poprzez „zeszwajsowanie" (dziś zgrzewanie). Technika ta wymagała wielkiego doświadczenia. Wykonanie tego serca zajęło zapewne około 20 godzin bezustannej pracy 2-3 silnych kowali. Pan Felczyński zabrał głos również w sprawie  miejsca w którym serce się znajduje: „serca wówczas mocowane były do dzwonu przy pomocy rzemienia – pasa z surowej skóry bydlęcej, miał on naturalną tendencje do wycierania się i pękania. Pękała zawsze podczas dzwonienia, i to wówczas, gdy serce miało największą prędkość. Pas urywał się i serce wypadało z dzwonnicy niczym bomba o wadze około 300 kg, przeważnie raniąc lub zabijając kogoś, kto akurat dzwonił dzwonem. Przypuszczać należy, że poznańskie serce w taki właśnie sposób wyleciało z dzwonnicy (w tym przypadku z wysokości ok. 60 m) i zostało tam, gdzie się wbiło”.

Dziś serce dzwonu jest jedną z nielicznych pamiątek po dawnej Farze. Jest zabytkiem, ulegającym niestety zębowi czasu, bo kute żelazo pod wpływem atmosfery ulega rozwarstwieniu. Grzegorz Sporakowski sugeruje, że serce dzwonu powinno zostać wydobyte z miejsca jego aktualnego pobytu, oczyszczone w odpowiedni sposób i zakonserwowane. A jego miejsce powinno znaleźć się, z właściwym opisem w samej Farze lub Muzeum Historii Miasta Poznania, gdzie znajduje się też kuta krata z nieistniejącej już świątyni…   

 


Komentarze

  • Robert - poznaniak (Gość)31-08-2018, 19:08:38
    Niestety, brak jest w tym miejscu opisu i ludzie - turyści przechodzą nie zwracając uwagi. A szkoda.
Dodaj komentarz

Kategorie artykułów

Dodaj artykuł
Ostatnie oferty
  • Łazarz, Poznań

    Powierzchnia: 154 m2 więcej
    Cena: 1 771 690,00 zł
  • Łazarz, Poznań

    Powierzchnia: 127 m2 więcej
    Cena: 991 000,00 zł
  • Łazarz, Poznań

    Powierzchnia: 128 m2 więcej
    Cena: 999 000,00 zł

Sonda
W tej chwili nie mamy aktywnej sondy.



Ostatnie komentarze