Ul. Rolna - na Wildzie nie wchodzi się „od zadku”!

Autor: GOK
Kategoria: Czym tętnią Poznańskie Kamienice
Dodano: 14-06-2013
Dzielnica: Wilda



Nowe osiedla w Poznaniu potrafią zachwycić przestrzenią, przeszklonymi powierzchniami, śmiałymi rozwiązaniami architektonicznymi, ale nie zawsze mają ten styl i architektoniczną konsekwencję ciągu wszystkich ulic w okolicy. I nie tylko osiedla – wystarczy spojrzeć na okolice ulicy Św. Marcin, od Kaponiery do Al. Niepodległości: każdy budynek jest w innym stylu.

Na Wildzie, w rejonie ulicy Rolnej (gdzie m.in. nomen omen także powstaje osiedle budynków wielorodzinnych, któremu niczego nie zarzucamy!) stoją kamienice będące dziełem znakomitego poznańskiego architekta Władysława Czarneckiego, ojca wielu ulic i budynków w stolicy Wielkopolski. Widać w nich konsekwencję projektową, urok bazujący m.in. na prostocie i wszechstronność stylu, który po latach pozwolił na zabudowanie dziedzińca wewnątrz kamienic garażami i wewnętrznymi uliczkami. Rolna warta jest poznania – oddajmy więc głos samemu Władysławowi Czarneckiemu, który „bojowe zadanie” jej zaprojektowania dostał wówczas, gdy Poznań postanowił uczcić dziesięciolecie odzyskania niepodległości i zapragnął zorganizować Powszechną Wystawę Krajową – czyli po prostu PeWuKę...

„Należało przygotować tereny pod przyszłą wystawę” - pisał. - „Zachodziła konieczność zburzenia kilku ruder przy ul. Głogowskiej w okolicy Dworca Zachodniego. W związku z tym Wydział Budownictwa musiał wybudować większą liczbę mieszkań zastępczych, małych – dwu i trzypokojowych. Wybrano na budowę tych mieszkań parcelę miejską położoną między ulicami: Rolną, Wspólną, Łanową i Tokarską. Parcela była stosunkowo duża, miała jednak zatwierdzony prawomocnie plan linii zabudowania, przewidujący zabudowę zwartą o trzech kondygnacjach dla całego bloku. Mogłem jedynie pewne partie cofnąć równolegle do linii zabudowania. Całość podzieliłem na 23 segmenty, z klatkami schodowymi. Na każdym podeście znajdowały się wejścia do czterech mieszkań. Razem więc uzyskałem 276 mieszkań na wymaganych 250. Każde mieszkanie miało przedpokój, kuchnie ze zmywakiem we wnęce, spiżarkę, ustęp i dwa pokoje, w niektórych był też trzeci mały pokoik. W podwórzu miała zostać wybudowana pralnia zmechanizowana do samoobsługi i łazienki. W ten sposób budowano w tym czasie robotnicze mieszkania w Wiedniu. Sądziłem że będzie coś postępowego i nowego też w Poznaniu. Jednak radzie miejskiej nie podobał się ten pomysł. Kazano zrobić pralnie na poddaszu przy każdej klatce schodowej, aby bieliznę można było wieszać „na górce”. Słowa „strych” nie należało używać, jak mi wyjaśniono, bo kojarzono to z określeniem „poszła na sztrych”, czyli pod „laternę” na ulicy. W dyskusji nad planami jeden z radnych podniósł, że architektom miejskim, co „tu dotąd” przyjechali, należy wyjaśnić, że w Poznaniu wchodzi się do domów „od przodku”, a nie „od zadku”, jak zaprojektowano. Istotnie, przy szerokich przejazdach na podwórze zrobiłem wejścia od strony podwórza, aby uniknąć w trakcie frontowym straty miejsca na sień przejściową. Zapamiętałem sobie jednak to piękne staropolskie określenie i nigdy więcej nie wchodziłem do budynku „od zadku”.

Budowa ruszyła wczesną wiosną 1927 roku i od razu pojawił się istotny problem. Na głębokości zaledwie 30 centymetrów stała woda opadowa i ze stopionego śniegu, nieprzepuszczana przez pokład ilasto – gliniasty, a jej wypompowywanie nic nie dało, bo napływała z wyższych partii terenu. Inżynier Czarnecki wspominał, że „zakładanie fundamentów i murów piwnicznych było ogromnie utrudnione. Sytuację uratował inż. Marian Serwacki, kierownik Oddziału Wodnego Wydziału Budownictwa Podziemnego, doskonały >wodziarz<, teoretyk i praktyk”, który podpowiedział, że należy wybudować kanalizację wzdłuż ulicy Tarczowej. Tak też zrobiono, woda ustąpiła, i jak mówi Czarnecki „roboty budowlane ruszyły na całym froncie. Co tydzień powstawała jedna kondygnacja. Musieliśmy przyspieszać tempo. Na mieszkania te czekano w kierownictwie PWK. W odstępach tygodniowych rozpoczynano kolejne odcinki budowlane. W maju całość rosła jak na drożdżach”.

Właśnie z ulicą Rolną wiąże się wydarzenie, które zrewolucjonizowało sposób budowania w Poznaniu. Otóż Władysław Czarnecki pojechał granicę – do ówczesnego Wrocławia, gdzie widział „sztuczne osuszanie nowych domów przy pomocy specjalnych maszyn nagrzewniczych”. Wracał przez Lipsk, Essen i Berlin, z tych miejsc przywożąc spostrzeżenia w postaci szkiców i notatek w notatniku. Widział, że buduje się szybko i nowocześnie, a jednocześnie dobrze. W efekcie Czarnecki zwrócił się do władz Poznania z prośbą o zaaprobowanie zakupu dwóch maszyn osuszających. Uzasadniał w prosty sposób - „normalnie budynki wybudowane w surowym stanie stały przez całą zimę i dopiero na wiosnę zaczynało się ich tynkowanie i wykańczanie. Mechaniczne osuszanie trwało trzy dni, po czym można było budynek wykańczać. Czas budowy skracało się zatem o kilka miesięcy”. Władysław Czarnecki w imieniu miasta nawiązał kontakt z berlińską firmą sprzedającą takie urządzenia, otrzymał dokumentację i ofertę, przy czym cena nie była wygórowana. Poznań kupił zatem dwie takie maszyny, które wprowadzono do akcji na Wildzie...

„W grudniu mieliśmy pierwszą partię przy ul. Rolnej wytynkowaną wewnątrz (…) Wszystkie okna i otwory założono deskami i uszczelniono papierem pakunkowym. Temperatura wewnątrz budynku dochodziła do 40 stopni (…) W pierwszym dniu ze ścian i ze stropów dosłownie się lało. W drugim wszystko parowało i całe powietrze było przesycone wilgocią. W trzecim dniu zrobiło się sucho i gorąco. Wtedy przerwano palenie i tłoczenie gazu. Przez dwa dni budowa stała zamknięta i wysychała. Gdy zdjęto deski z okien i przewietrzono budowę, była zupełnie sucha. (...)”.

Dziś na Rolnej i Wspólnej, w kompleksie zaprojektowanym przez Czarneckiego nie ma przestronnego dziedzińca wewnątrz kamienic. Stoją garaże, wyznaczono miejsca parkingowe, a remont elewacji jednej z kamienic, poprzez rusztowania jeszcze bardziej podkreśla ograniczenie przestrzeni. Czasy się zmieniają, ale kamienice wildeckie pamiętają okres, gdy zapewniały swoim mieszkańcom faktyczną przestrzeń, odgrodzoną ich murami od ulic.


Komentarze

Nie ma jeszcze żadnych komentarzy :(
Dodaj komentarz

Kategorie artykułów

Dodaj artykuł
Ostatnie oferty
  • Jeżyce, Poznań

    Powierzchnia: 77 m2 więcej
    Cena: 300 000,00 zł
  • Jeżyce, Poznań

    Powierzchnia: 86 m2 więcej
    Cena: 362 000,00 zł
  • Jeżyce, Poznań

    Powierzchnia: 39 m2 więcej
    Cena: 183 000,00 zł

Sonda
W tej chwili nie mamy aktywnej sondy.



Ostatnie komentarze