Pierwszy budynek spółdzielczy w Poznaniu

Autor: GOK
Kategoria: Czym tętnią Poznańskie Kamienice
Dodano: 12-06-2013
Dzielnica: Wilda



Pierwszą spółdzielnią mieszkaniową w Poznaniu była Spar- und Bauverein, czyli Towarzystwo Oszczędzania i Budowania, założona w 1893 roku. Zamysł jej powołania był chlubny: miała doprowadzić do budowania domów dobrych, ale tanich, opartych na powtarzalnych projektach, i przeznaczonych dla miejskich urzędników i robotników. Początkowo grupowała w swoich szeregach przede wszystkim pracowników kolejowych narodowości niemieckiej. W krótkim czasie po ukonstytuowaniu się, zainteresowała się budową domów przy dopiero co wyznaczonej ulicy Św. Czesława na Wildzie, i już w następnym roku postawiła tam pierwsze domy dla pracowników warsztatów kolejowych, które – jak zapamięta historia – będą pierwszymi domami spółdzielczymi w Poznaniu. Ładne w kształcie domy, dwupiętrowe, konstrukcji szachulcowej (czyli takiej gdzie ściana jest oparta na szkielecie drewnianym i wypełniona elementami gliniano – słomianymi, lub gliniano – trzcinowymi), miały stajnie, i zewnętrzne  sanitariaty. W sumie spółdzielnia zdążyła postawić osiem takich budynków.

Do dziś zachował się jeden tylko z budynków, reprezentujący pierwszą generacje domów poznańskiej spółdzielczości, a ulokowany przy ul. Wierzbięcice, narożnik Św. Czesława. Powstał on zapewne w latach 1894-97. Ewidentnie jest pierwszym budynkiem spółdzielczym w Poznaniu.

Na przykładzie tego „samotnego Robinsona” możemy oceniać, że pierwsze domy spółdzielcze miały cztery trzypokojowe mieszkania plus kuchnia i sanitariaty – te ostatnie na półpiętrach. Budynek ma charakterystyczny ryzalit, czyli występ w elewacji, ciągnący się od fundamentów, aż po dach, dzięki któremu postawiono dodatkową kondygnację mieszkaniową.

Do 1918 roku nie było tu cicho, gdyż w budynku otwarto restaurację Kyffäuser, do której chętnie zaglądali niemieccy nauczyciele, studenci, wojskowi i członkowie wildeckiego klubu atletycznego Turnverein. Obecnie na parterowej kondygnacji widać jeszcze siedzibę "kontynuatora" działalności towarzyskiej i spożywczej, czyli pub.

Zbigniew Zakrzewski, w „Ulicami mojego Poznania”, tak wspominał Wierzbięcice, czyli ówcześnie, w latach osiemdziesiątych, ulicę Gwardii Ludowej:

Zachodnią stronę ulicy Gwardii Ludowej, aż do przecznicy Św. Jerzego wypełniają domy pochodzące sprzed roku 1914. Należały one przed wojną po części do Spółdzielni Urzędników Budowlanych. W jednym z nich mieszkał nauczyciel śpiewu w naszym gimnazjum, Władysław Drzewiecki. Rodem z Berlina, kształcił się tam, a także w Monachium i w Poznaniu. Z zapałem prowadził chór szkolny i orkiestrę, grywał też na organach w naszym szkolnym kościele bernardyńskim”...

Zakrzewski wspomina w tym miejscu o jeszcze jednej ciekawostce, wprawdzie nieco oddalonej od naszej kamienicy, jednak związanej z ulicą – i wartej przypomnienia, by żyła w naszej pamięci. Otóż przy skrzyżowaniu ul. Wierzbięcice (czyli, w oryginale „Ulicami mojego Poznania” - ul. Gwardii Ludowej) i Św. Jerzego było niewielkie wzniesienie, na którym prowadzono prace ziemne. Oddajmy mu głos - „było nie lada sensacją, a działo się w roku 1924, że w celu wyrównania owego wzniesienia użyto parowej kopaczki. Wagonikami przewożono następnie ziemię, przeznaczając ją na budowę przedłużenia ulicy Św. Jerzego oraz wału ochronnego, oddzielającego Łęgi Dębińskie od Warty. Roboty te przeprowadziło zasłużone przedsiębiorstwo TRI...”


Komentarze

Nie ma jeszcze żadnych komentarzy :(
Dodaj komentarz

Kategorie artykułów

Dodaj artykuł
Ostatnie oferty
  • Łazarz, Poznań

    Powierzchnia: 101 m2 więcej
    Cena: 911 000,00 zł
  • Łazarz, Poznań

    Powierzchnia: 59 m2 więcej
    Cena: 533 000,00 zł
  • Łazarz, Poznań

    Powierzchnia: 46 m2 więcej
    Cena: 413 000,00 zł

Sonda
W tej chwili nie mamy aktywnej sondy.



Ostatnie komentarze