Przedwojenna bieda na Orzeszkowej

Autor: GOK
Kategoria: Ciekawostki Historyczne
Dodano: 03-07-2017
Dzielnica: Grunwald



Ulica Orzeszkowej dziś jest przykładem połączenia starej eleganckiej architektury z nowoczesnym budownictwem, dopasowanym do dawnego stylu. Przed wojną jednak takiej dobrej sławy nie miała…

Nowy Kurjer z 26 lipca 1931 roku poświecił tej ulicy całą swoją stronę, przy czym w artykule podpisanym przez Brata Cezarego skupił się na najbiedniejszych mieszkańcach ulicy. Jak pisał, to nie są dobrzy, bogaci mieszkańcy Poznania, ani lokatorzy willi: „na ulicy Orzeszkowej jest suterena – ciemna ponura piwnica. Przed dwoma laty mieszkała w niej liczna rodzina. Ojciec niewidomy z ośmiorgiem dzieci i matka, bezpośrednio po wydaniu na świat dziewiątego malca. Kobieta dotąd zdrowa, obecnie ciężko zaniemogła, co uniemożliwiło jej dalsze zarobkowanie. Musiała zaniechać sprzedaży opału i owoców. Nędza i głód dotkliwy zapukały do izby. Znikąd pomocy, znikąd ratunku.”

Jak pisze autor, dzieci dokarmiane były przez przechodniów, gdy wołały z okna piwnicznego o pomoc: rodzice i najstarszy syn próbowali w tym czasie coś zarobić. A dzieci „nakarmione przez szparę między kratą chodnika a murem opowiadają szczegóły wycieczek rodzicielskich” - wynika z ich słów, że rodzice po prostu kradli w okolicznych kamienicach, lecz nikt ich nie złapał na gorącym uczynku.

Z czasem – według autora – dziewczynki z tej rodziny poświęciły się karierze artystycznej: jedna została tancerką, dwie następne śpiewały na podwórkach, dziś zdaje się, że są regmalentowanymi nierządnicami...”. Jedną dziewczynę, najstarszą, rodzina zmuszała do kradzieży, za co została ona aresztowana.

Ostatecznie rodzice dzieci z ulicy Orzeszkowej i jedno z dzieci, zginęły w wypadku drogowm, gdy poniósł koń, ciągnący wóz, którym jechały. Najstarszy syn, 19-letni Józef, który kradł z rodzicami, zabrał wszystkie pieniądze, jedyne odświętne ubranie ojca i zniknął. Co się stało zresztą dzieci – autor już nie wspominał.

Jednak Brat Cezary umiał chwycić za serce: pisał w swoim artykule o podobnych mieszkańcach poznańskich ulic: o dziewczętach topiących swoje nieślubne dzieci i wykorzystywanych przez starszych mężczyzn, o dzieciach chodzących na obiady do Caritasu, lecz nie mogących prełykac jedzenia przez świadomość, że ich rodzice w suterenach umierają z głodu. Nowy Kurjer raczej oszczędnie wyznaczający miejsce na artykuły, tym razem opublikował obszerny materiał, którego pretekstem stała się sytuacja rodziny z ulicy Orzeszkowej. Takich rodzin niestety w Poznaniu było bardzo wiele: biedota mieszkała w podpoznańskich fortach i umierała z głodu i chorób w wildeckich, staromiejskich i grunwaldzkich suterenach...

Zbigniew Zakrzewski tak pisał o ulicy Elizy Orzeszkowej: „...powstała równocześnie z ulicą Konopnickiej, w drugiej połowie zeszłego stulecia, w obrębie tworzącego się osiedla willowego, poza granicami miasta. Przed wojną zwracali tutaj uwagę nie tyle jej mieszkańcy, ile lecznica dla kolejarzy pod nazwą Kolejowej Kasy Chorych”. Dziś atutem tego terenu jest lokalizacja, a budujący tu deweloper – Wechta – zwraca uwagę na „ lokale usługowe w kompleksie eleganckich kamienic przy ul. Elizy Orzeszkowej, w sąsiedztwie Parku Wilsona, Palmiarni i Międzynarodowych Targów Poznańskich. Atrakcyjna lokalizacja, wyjątkowa architektura, zastosowanie materiałów o wysokiej jakości”.   


Komentarze

Nie ma jeszcze żadnych komentarzy :(
Dodaj komentarz

Kategorie artykułów

Dodaj artykuł
Ostatnie oferty
  • Łazarz, Poznań

    Powierzchnia: 59 m2 więcej
    Cena: 533 000,00 zł
  • Łazarz, Poznań

    Powierzchnia: 101 m2 więcej
    Cena: 861 000,00 zł
  • Łazarz, Poznań

    Powierzchnia: 80 m2 więcej
    Cena: 350 000,00 zł

Sonda
W tej chwili nie mamy aktywnej sondy.



Ostatnie komentarze