Policjant nie wypuścił bandyty

Autor: GOK
Kategoria: Ciekawostki Historyczne
Dodano: 12-03-2017
Dzielnica: Stare Miasto



Najnowocześniejsze przed wojną w Polsce kino „Słońce” funkcjonowało w Poznaniu. Należało do bogatego kupca Stefana Kałamajskiego, zlokalizowane było przy Placu Wolności 6 i mogło wyświetlać filmy dla 1600 widzów. Pierwsza projekcja miała miejsce 20 grudnia 1927 roku. Co ciekawe, kino było klimatyzowane, miało własną elektrownię, jedyne w Polsce organy koncertowe Wurlitzera, które mogły uzyskać aż dwa tysiące tonów i własną siedemnastoosobową orkiestrę.

Przez pierwsze pół roku od otwarcia kina, na jego widowni zasiadło pół miliona osób.

Popularność kina na pewno wykorzystywali amatorzy cudzej własności, których niekoniecznie pasjonowały najnowsze przeboje filmowe, za to chętnie pojawiali się tam, gdzie w kolejce po bilety stawali zaaferowani amatorzy sztuki filmowej, z portfelami w tylnej kieszeni spodni. Kieszonkowcy jednak nie zawsze mieli szczęście, o czym donosił Nowy Kurjer z 15 lutego 1934 roku. Dzień wcześniej była środa, gdy do Słońca wszedł 25-letni Stanisław Berkfreid z Sosnowca, „zawodowy złodziej kieszonkowy”. Był on niebezpiecznym przestępcą, który oprócz licznych kradzieży miał już na koncie morderstwo i usiłowanie zabójstwa. Listy gończe z jego podobiznami – bo często zmieniał wygląd – trafiały do wielu komisariatów w całym kraju, w tym także do poznańskich. Berkfreid jednak czuł się bezpieczny, bo „zręcznie mylił ślady i dłuższy czas chytremi sztuczkami uchodził przed ścigającą go ręką sprawiedliwości”.

Ale w Poznaniu miał pecha. Jak pisała gazeta, „przygotowywał się właśnie do nowego występu w hallu kina Słońce, gdy zjawił się przodownik policji śledczej Sufryd i oniemiałego w pierwszej chwili Berkfreida aresztował”.

Bandyta jednak nie chciał pogodzić się z losem – pozwolił się wyprowadzić z kina, by nie narażać się na reakcję publiczności, ale w drodze do komisariatu zaatakował swojego konwojenta. Niespodziewanie rzucił się na przodownika Sufryda i uderzył go pięścią w twarz. Obaj mężczyźni przewrócili się na ziemię i szamotali – policjant bowiem mimo obrażeń nie chciał wypuścić Berkfreida. Ponieważ jednak stało się to w pobliżu komisariatu, w sukurs przodownikowi przybiegli jego koledzy w mundurach i złodzieja – mordercę zatrzymali. Przodownika Sufryda, który miał podbite oko i naruszony oczodół przekazano w ręce lekarza pogotowia ratunkowego.  


Komentarze

Nie ma jeszcze żadnych komentarzy :(
Dodaj komentarz

Kategorie artykułów

Dodaj artykuł
Ostatnie oferty
  • Łazarz, Poznań

    Powierzchnia: 46 m2 więcej
    Cena: 413 000,00 zł
  • Łazarz, Poznań

    Powierzchnia: 48 m2 więcej
    Cena: 439 000,00 zł
  • Łazarz, Poznań

    Powierzchnia: 59 m2 więcej
    Cena: 535 000,00 zł

Sonda
W tej chwili nie mamy aktywnej sondy.



Ostatnie komentarze