Poznań rósł, ale... mieszkań brakowało!

Autor: GOK
Kategoria: Ciekawostki Historyczne
Dodano: 12-09-2016
Dzielnica: Wilda



Piękne kamienice, jakie powstawały w Poznaniu po odzyskaniu niepodległości, nierzadko przy pomocy dotacji miasta, rozrastanie się ulic w okolicach sąsiadujących z poznańskimi targami na przełomie lat dwudziestych i trzydziestych (gdzie na PeWuKę zrealizowano wiele inwestycji mieszkaniowych) i częste modernizacje starych kamienic, które stojąc w doskonałej lokalizacji cieszyły się zainteresowaniem właścicieli, przedstawicieli biznesu i najemców, to wszystko stało w sprzeczności z drugim biegunem poznańskiego rynku mieszkaniowego w latach trzydziestych. Z jednej strony część poznaniaków – lekarzy, naukowców, prawników miała pieniądze i inwestycjami przekształcała Sołacz, czy Grunwald w willowe, prestiżowe dzielnice, ale z drugiej – część wciąż cierpiała biedę. Jak pisał Nowy Kurjer w lipcu 1932 roku, w artykule „Krzyk rozpaczy lokatorów bloku mieszkalnego Kolejowej Kasy Emerytalnej”, obniżka nadmiernych czynszów jakie na ubogich poznaniaków nałożono, była nakazem chwili.

„Kurjer” pisał: „Jedną z największych klęsk powojennych – to katastrofalny brak mieszkań. Wprawdzie w walce z tą bolączką zarówno społeczeństwo, jak i instytucje publiczne podjęły przed kilku laty tak bardzo pożądaną akcję budowlaną, rezultaty jej są jednak niewspółmierne do potrzeb naszych”. Drugą – obok braku mieszkań – bolączką jest nadmiernie wysoki czynsz w nowych budynkach. Mimo, że inwestycje budowlane pochłaniają wielkie sumy, a amortyzacja kapitału jest wysoka, „w wielu wypadkach czynsze w domach nowowybudowanych przekraczają możliwości płatnicze lokatorów”.

Tak też było w budynku Kolejowej Kasy Emerytalnej przy ul. Rolnej – Łanowej. „Zamieszkali tam rzemieślnicy i robotnicy kolejowi w liczbie około 200 rodzin, płacą za dwupokojowe mieszkanie przeciętnie przeszło 80 złotych, za jednopokojowe zaś około 55 złotych”. Przeciętny zarobek robotnika wynosił zaś od 115 do 180 złotych miesięcznie. „Są też i takie wypadki, że ojciec siedmiorga dzieci, które prawie nic nie zarabiają, otrzymuje około 100 złotych miesięcznie, a dzierżawa mieszkaniowa wynosi 82 zł”.

Fatalną sytuację robotników pogłębiał fakt powszechnej redukcji płac i dni pracy, przez co tym bardziej nie byli oni w stanie utrzymać mieszkań. Dlatego „z grona lokatorów wyłonił się specjalny komitet, którego zadaniem jest przekonać Zarząd Kasy Emerytalnej i jej władze nadzorcze o absurdalności obecnego położenia i wywalczyć obniżkę czynszu”.

„Nowy Kurjer” zauważa jednak, że „wszelkie interwencje zarówno w Zarządzie Kasy, jak i Dyrekcji Okręgowej oraz w Ministerstwie okazały się bezskuteczne”. A robotnicy głodują, by zapłacić czynsz, względnie zaciągają długi, których spłacić nie są w stanie. Gazeta apelowała o rewizję planu amortyzacji, obniżenie oprocentowania kapitału i kosztów administracji, a w efekcie – obniżenie wysokich czynszów. 


Komentarze

Nie ma jeszcze żadnych komentarzy :(
Dodaj komentarz

Kategorie artykułów

Dodaj artykuł
Ostatnie oferty
  • Łazarz, Poznań

    Powierzchnia: 70 m2 więcej
    Cena: 595 000,00 zł
  • Łazarz, Poznań

    Powierzchnia: 80 m2 więcej
    Cena: 350 000,00 zł
  • Łazarz, Poznań

    Powierzchnia: 101 m2 więcej
    Cena: 861 000,00 zł

Sonda
W tej chwili nie mamy aktywnej sondy.



Ostatnie komentarze