Jak bracia Schubert otworzyli sklep na Starym Rynku

Autor: GOK
Kategoria: Czym tętnią Poznańskie Kamienice
Dodano: 05-09-2016
Dzielnica: Stare Miasto



Dobra przedwojenna reklama poznańskiej kamienicy przy Starym Rynku nie szokowała hasłem, ale przemawiała spokojnym reportażem, sprawiającym wrażenie obiektywnego artykułu.

„Ilustracja Polska” należała przed wojną do pism chętnie czytanych – nie skupiała się na urzędowych ogłoszeniach, ani na sensacjach kryminalnych, za to dobierała dość obszerne artykuły z różnych dziedzin z całego świata – techniki, geografii, sportu, historii... Wydawana w Poznaniu, zamieszczała sporo – lecz z umiarem – reklam lokalnych firm odzieżowych, kosmetycznych, czy fotograficznych, ale oprócz nich, będących anonsami w klasycznej formie, pozwalała sobie na sprytną kryptoreklamę, w formie artykułu redakcyjnego, przemycającego delikatnie treści reklamowe, i mającego przy tym sprawiać obiektywne wrażenie.

W numerze 14 z 7 kwietnia 1935 roku opublikowała na dwóch stronach artykuł „W królestwie mody”, poświęcony firmie Władysława Schuberta. Oto dziennikarz poszedł na przechadzkę na Stary Rynek, zobaczył tłum ludzi i dowiedział się, że właśnie „to dzień otwarcia nowego skłądu popularnej firmy Władysław Schubert przy Starym Rynku 86”. Gdy wszedł do środka kamienicy stwierdził, że „przybył nam najpiękniejszy skład – godny stolic europejskich. Więc najzupełniej nowoczesne wnętrze o wytwornych kontuarach, półkach, bajeczne oświetlenie – najlepsze rozwiązanie elegancji, prostoty i komfortu”.

Przechodząc do detali, o tyle dziś cennych, że zapewne jednych z nielicznych pokazujących wnętrze poznańskich kamienic w tamtych czasach, i podkreślonych fotografiami: „niebieskie schody działają uspokajająco i zachęcająco. Winduję się więc w górę. Po drodze pozdrawiają mnie palmy i azalie”. I jak przystało na szacunek do klienta – bo redaktor chyba nie ogłaszał kim jest, by go specjalnie traktowano – podeszli do niego „dwaj młodzieńcy w bliźniaczych garniturach i częstują wyborną kawą i wybornem ciastkiem”. I już sprytnie przemycona jest opowieść o firmie Władysław Schubert: „powstała w r. 1922 zajmując się hurtową sprzedażą jedwabi. Potem przez Wrocławską i Szewską znalazła się na narożniku Rynkowej, z miejsca zdobywając powodzenie. Obecnie dział główny, jedwabie i wełny, znacznie rozszerzono. Następnie zaprowadzono dział płócien, firan i materiałów dekoracyjnych”. Firmę prowadzą dwaj bracie Władysław i Stefan, którzy dzielą się obowiązkami, od „administracji i książkowości” po „najnowsze pomysły” nieraz z zagranicy, dzięki którym „manekiny na wystawach mają wdzięk leśnych boginek, a pomysłowe dekoracje przykuwają zachwycone oczy”.

Dla klientek jest też buduarek: „przytulny, wyzłocony jedwabiem kącik, lustra, taboreciki, telefon, najnowsze żurnale, i dwa światła, dzienne i kinkiety”. Dla mężów klientek jest inny sprzęt – elektryczny zegar, pokazujący im, ile czasu ich żony już dobierają zakupy...

Zdjęcia są dodatkową wartością artykułu. Pokazują kamienicę – siedzibę firmy, „przepiękną poczekalnię – buduarek, gdzie klientki mogą przejrzeć najnowsze żurnale i gdzie jest nawet telefon dla użytku klienteli”, „wspaniałe okna wystawowe”, a także jedną z klientek w czasie wyszukiwania materiału na suknię. Klientka to nie byle jaka - „znana tancerka i artystka sceniczna pani Helena Grossówna”, której pomaga sam Stefan Schubert, współwłaściciel firmy.  


Komentarze

Nie ma jeszcze żadnych komentarzy :(
Dodaj komentarz

Kategorie artykułów

Dodaj artykuł
Ostatnie oferty
  • Łazarz, Poznań

    Powierzchnia: 44 m2 więcej
    Cena: 401 000,00 zł
  • Łazarz, Poznań

    Powierzchnia: 101 m2 więcej
    Cena: 861 000,00 zł
  • Łazarz, Poznań

    Powierzchnia: 75 m2 więcej
    Cena: 641 000,00 zł

Sonda
W tej chwili nie mamy aktywnej sondy.



Ostatnie komentarze